Podatki
Nowe progi PIT, wyższy CIT i niższy limit ryczałtu — jak firma przygotowuje się na 2027 r.
Projekt zmieniający progi i stawki w PIT, CIT oraz ryczałcie wszedł w etap drugiego czytania i trafił do sejmowej komisji finansów publicznych. Dla przedsiębiorcy ważniejszy od samego głosowania jest mechanizm: parametry, które trzeba wliczyć w plany na 2027 r., wciąż mogą się zmienić.

Co dokładnie zakłada projekt i jakie poprawki zgłoszono
Projekt nowelizacji obejmuje trzy ustawy: o podatku dochodowym od osób fizycznych, o podatku dochodowym od osób prawnych oraz o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne. W środę 21 października podczas drugiego czytania posłowie zgłosili do niego poprawki. Trafiły one do Sejmowej Komisji Finansów Publicznych, która ma je ocenić — wraz z wnioskiem Konfederacji o odrzucenie całego projektu.
Mechanizm zmian w PIT jest trójstopniowy. Pierwszy próg rośnie ze 120 tys. zł do 130 tys. zł, a stawka poniżej tego progu pozostaje na poziomie 12 proc. Między 130 tys. zł a 150 tys. zł pojawia się nowy przedział ze stawką 24 proc. Dochody powyżej 150 tys. zł nadal obejmuje stawka 32 proc.
Projekt przewiduje też podniesienie stawki daniny solidarnościowej płaconej przez osoby o najwyższych dochodach, powyżej 1 mln zł — z 4 do 5 proc. podstawy. Jak podało Ministerstwo Finansów, w 2024 r. daninę tę płaciło 39 tys. osób. Stawka CIT dla podatników, których przychody z poprzedniego roku przekroczyły 50 mln euro, wzrośnie z 19 do 22 proc.; banki są z tego wyłączone, bo ich CIT podwyższono już w innej ustawie.
Zmienia się również ryczałt od przychodów ewidencjonowanych. Limit przychodów warunkujących możliwość wyboru tej formy opodatkowania spada z 2 mln euro do 250 tys. euro. Dodatkowo stawka 17 proc. ma być stosowana do nadwyżki przychodów osiągniętych w trakcie roku ponad 300 tys. euro. Nowelizacja ma wejść w życie 1 stycznia 2027 r.
W drugim czytaniu zgłoszono trzy kierunki poprawek. Klub PiS, przez posła Henryka Kowalczyka, zaproponował rezygnację z 24-proc. stawki i dodatkowego progu oraz podniesienie pierwszego progu ze 120 tys. zł do 180 tys. zł. Poprawka Sylwestra Tułajewa (Rozwój Plus) przewiduje wykreślenie przepisu obniżającego limit przychodowy w ryczałcie. Poseł Witold Tumanowicz z Konfederacji złożył wniosek o odrzucenie projektu.
Dlaczego projekt na tym etapie jest ważny dla planowania w firmie
Decyzje podatkowe rzadko zapadają w grudniu. Formę opodatkowania, strukturę wynagrodzeń, politykę premiową czy plan inwestycyjny ustala się z wyprzedzeniem, a skutki rozlicza się w kolejnym roku. Gdy parametry progów są jeszcze przedmiotem prac parlamentarnych, firma planuje na zmiennej podstawie — i to jest główne ryzyko, nie sama wysokość stawki.
Drugi wymiar to skala. Nowy przedział ze stawką 24 proc. dotyczy podatników, których dochody mieszczą się między 130 tys. zł a 150 tys. zł, czyli relatywnie wąskiego pasa — ale dla osób tuż przy granicy oznacza realną zmianę obciążenia. Próg 50 mln euro przychodów dzieli podatników CIT na dwie grupy o różnych stawkach. Limit 250 tys. euro w ryczałcie przestawia rachunek opłacalności tej formy dla części firm, które dziś się w nim mieszczą.
Trzeci wymiar jest organizacyjny. Każda zmiana progów wymaga przeliczenia zaliczek, aktualizacji systemów płacowych i ewidencji oraz przeglądu umów z kontrahentami. To prace, których nie da się wykonać w jeden dzień po publikacji ustawy — dlatego warto znać projekt już teraz, pamiętając, że nie jest on obowiązującym prawem.
Jak przygotować firmę do zmian podatkowych na 2027 rok — lista kontrolna
LUDZIE I ROLE. Wiedza o nowych progach nie może zostać w gabinecie właściciela. Powinna trafić do: księgowości (przeliczanie zaliczek na PIT, rozliczenie roczne), działu kadr i płac (wynagrodzenia, premie, świadczenia), osoby odpowiedzialnej za wybór formy opodatkowania oraz do kierowników odpowiedzialnych za budżety. Osobno w firmach na ryczałcie warto wskazać jedną osobę monitorującą przychody narastająco w roku — limit 250 tys. euro i próg 300 tys. euro nadwyżki wymagają bieżącej kontroli, nie analizy po fakcie. Nowo zatrudnieni i osoby na zastępstwie powinni przejść to samo krótkie szkolenie, inaczej wiedza znika przy pierwszej absencji.
SYTUACJE NIETYPOWE. Lista przypadków, które trzeba opisać w procedurze, obejmuje: przekroczenie pierwszego progu w trakcie roku, wejście w przedział 130–150 tys. zł i wyjście z niego, jednorazowe premie i wypłaty nieregularne, zmianę formy opodatkowania w ciągu roku, spółki oscylujące wokół progu 50 mln euro przychodów z roku poprzedniego oraz ryczałtowców blisko limitu 250 tys. euro i progu 300 tys. euro. Trzeba też wprost zapisać, że banki są wyłączone z podwyżki CIT do 22 proc. — inaczej taki podmiot policzy rezerwę na stawkę, która go nie dotyczy.
SYSTEMY I NARZĘDZIA. Sama świadomość zasady nie wystarczy, jeśli system płacowy nie liczy progów narastająco. Warto sprawdzić: czy oprogramowanie kadrowo-płacowe obsłuży trzy przedziały stawek, czy ewidencja pozwala wygenerować raport przychodów i dochodów narastająco w ujęciu miesięcznym, czy model finansowy na 2027 r. ma warianty scenariuszowe (projekt w wersji rządowej, wariant z poprawkami, wariant bez zmian). Testy konfiguracji należy zaplanować przed 1 stycznia 2027 r., a nie po pierwszym przelewie zaliczki.
PRZEGLĄD WEWNĘTRZNY. Warto wprowadzić kwartalny przegląd założeń podatkowych: czy przyjęte parametry nadal odpowiadają etapowi prac legislacyjnych, czy zmieniły się umowy i polityki wynagrodzeń, czy budżet uwzględnia wyższe obciążenie. Każde założenie powinno być udokumentowane wraz z datą i źródłem — to ułatwia zarówno korektę planu, jak i rozmowę z bankiem czy inwestorem, który zapyta o wrażliwość wyniku na zmiany podatkowe.
Rola weryfikacji danych i doradztwa w takiej sytuacji
Przy zmianach, które wchodzą w życie z początkiem roku, najczęściej zawodzi nie interpretacja przepisu, lecz jakość danych wejściowych: niespójna ewidencja, ręcznie korygowane raporty, model finansowy bez wersji scenariuszowych. Przegląd procesów rachunkowo-finansowych i kontroli wewnętrznej pozwala wychwycić te luki, zanim staną się podstawą błędnej decyzji.
Interpretację samego przepisu podatkowego — stawki, progu, sposobu liczenia podstawy — należy zostawić doradcy podatkowemu. Osobno warto zweryfikować, czy skutki planowanych zmian znajdą prawidłowe odzwierciedlenie w sprawozdaniu finansowym i czy przyjmowane założenia są spójne z dokumentacją. Przy transakcjach due diligence analiza ekspozycji na zmiany podatkowe bywa jednym z punktów, które inwestor sprawdza przed złożeniem oferty.
Wnioski: ta sama logika dotyczy każdej firmy
Opisany projekt jest case study, nie prognozą. Pokazuje jednak uniwersalny mechanizm: gdy parametry podatkowe są w ruchu, przewagę ma firma, która zna swoje progi, monitoruje je narastająco i ma systemy gotowe na zmianę. Przedsiębiorca, który pierwszy raz liczy zaliczkę po wejściu przepisów w życie, płaci za tę wiedzę podwójnie — w podatku i w koszcie korekt.
Ta sama logika działa przy rozmowie z bankiem, inwestorem czy kontrahentem: pytanie brzmi nie „jaka będzie stawka”, ale „jak firma zachowa się przy dwóch różnych stawkach”. Odpowiedź przygotowana na piśmie, z wariantami i datą założeń, jest mocniejsza niż zapewnienie, że wszystko będzie dobrze.
